sobota, 6 marca 2021

Porsche 911 Turbo (993) - pierwsze Turbo i ostatnie Turbo...

 Nie , nie myślcie , że na samym początku zdradzę Wam co miał autor na myśli. Chociaż znawcy , a przede wszystkim puryści marki Porsche i wielbiciele 911-tki już się domyślają. 

Jeżeli czytaliście już kiedyś inne moje wpisy na tym blogu i myślicie , że tym razem będzie inaczej , że nie poruszę tematów rodzinnych lub wspomnień czasów minionych , to również się mylicie. Będą i one. 

Pomysł na treść dzisiejszego wpisu wpadł mi do głowy w trymiga i w zasadzie modliłem się o to by w głosowaniu na Facebooku to Turbo stanęło na podium jako wygrany. 


Pod koniec ubiegłego wieku na jednym ze spotkań rodzinnych w domu , w którym się wychowałem nie zabrakło również mojego kuzyna Leszka. (Tata Leszka był właścicielem Simci , o której już tutaj pisałem). W tajemniczy sposób wyciągnął przede mną białą kopertę. Nie jestem nikczemny i wiedziałem , że nie są tam schowane pieniądze. Były tam jak się za chwile miałem się przekonać fotografie , które kuzyn mój wykonał u swojego dobrego kolegi we warsztacie.

poniedziałek, 1 marca 2021

23.Renault Megane Coupe - żółty , kolorem usportowionych aut lat '90.

 Doskonale pamiętam lata dziewięćdziesiąte i to co działo się wtedy w motoryzacji. Renault Megane kojarzę najbardziej jako bohatera reklam w prasie tematycznej. Żaden inny samochód nie zdobił tylu stron co ten właśnie pojazd. Megane to rodzina wielodzietna i bywało tak , że na jednej stronie reklama dotyczyła jednej wersji nadwoziowej , a po przerzuceniu kartki pojawiała nam się kolejna. Sukces jaki osiągnął ten samochód był naprawdę duży , chociaż nad marką Renault wciąż krążyła opinia awaryjnego , który nie nadaje się na nasze polskie drogi. W tamtych czasach nie potrafiłem sam przedstawić swojego zdania , kierowałem się opinią innych i przyznam szczerze , że z zazdrością kpiłem również i ja z tego auta. Bolał mnie sukces Renault Megane.

niedziela, 14 lutego 2021

22.Ferrari Testarossa - radiowóz z Miami.

 W czasach , w których na chleb mówiłem "beb" i wchodziłem pod stół na stojąco w moim domu , w dużym pokoju stał odbiornik radiowy i korektor Radmora. Dźwięk wydostawał się z głośników Altusa , dodatkowo efekt całości wzmagał kolorofon - można było poczuć się jak na dyskotece. Kasety wkładało się do magnetofonu Finezja. Na tym magnetofonie było naklejone zdjęcie artysty , którego imię i nazwisko nie było mi znane , chociaż na zdjęciu tym był również wydrukowany autograf. Nie potrafiłem jeszcze czytać. Dopiero po jakimś czasie , gdy w szkole wpojono mi alfabet i sztukę czytania , za którą bardzo dziękuję , rozszyfrowałem autograf , był to Don Johnson. Aktor , autor piosenek , producent filmowy , a także piosenkarz.

Don Johnson z ról filmowych kojarzy mi się najbardziej z serialem telewizyjnym "Miami Vice" , w Polsce znanym jako "Policjanci z Miami". Kryminał ten był w USA emitowany przez sześć lat , od 1984 do 1990 roku. Powstało sto jedenaście odcinków. Aktor o którym mowa wcielił się w nim w postać detektywa Jamesa "Sonny" Crocketa , a w jego partnera w pracy wcielił się Philip Michael Thomas grający Ricardo "Rico" Tubbsa.

W Polsce "Policjanci z Miami" mieli swoją premierę 24 sierpnia 1989 roku. Pierwszy raz  miałem okazję obejrzeć ten serial u kolegi z klasy na początku lat dziewięćdziesiątych. Początkowo oglądając go nie zrobił na mnie żadnego wrażenia , ale telewizja w tamtych czasach nie oferowała nic lepszego. Trzy kanały telewizyjne i nic poza tym. Serial spodobał mi się dopiero wtedy , gdy zobaczyłem samochód głównego bohatera - Sonny'ego. Przez pierwsze dwa sezony była to replika Ferrari 365 GTB Daytona Spyder. Czarny lakier potęgował efekt "wow". Samochód powstał na podwoziu Chevroleta Corvette C3. Ferrari podobno zagroziło producentowi serialu pozwem do sądu , lecz sprawa skończyła się na tym , że fabryka z Maranello  dała do dyspozycji filmowców dwie nowe Testarossy. Samochody przemalowano na biało by lepiej wyglądały podczas filmowania w nocy.

niedziela, 24 stycznia 2021

21.Citroen 2CV 4X4 Sahara - kaczka dziwaczka.

 Zapewne zarzucicie mi , że na blogu krótko po prezentacji Citroena C6 z Norev znowu pojawia się samochód tej marki , a ponadto znowu reprezentuje go modelik tego samego producenta. Musicie mi wybaczyć , zrobiłem to niespecjalnie , przez nieuwagę. Przedwstęp ten piszę dopiero po napisaniu całości , poniekąd na usprawiedliwienie swojego występku.

 Audi zaczynało eksperymentować z napędem 4x4 głównie dlatego , żeby stać się niezwyciężonym na rajdowych szlakach. Producenci samochodów terenowych stosują ten rodzaj napędu , aby ich klienci bez stresu mogli udać się w niedostępne dla zwykłych użytkowników bezdroża i zdobyć je bez wysiłku. Z kolei producenci współczesnych samochodów sportowych robią to głównie dlatego , aby przenieść dużą moc bez większych strat na asfalt. Zupełnie inaczej było z Citroenem i jego modelem 2CV Sahara.

sobota, 16 stycznia 2021

20.FSO Polonez - szansa na coś lepszego.

 Pisząc tekst dzisiejszego wpisu nie mam wcale zamiaru poruszać problematyki przestarzałego podwozia Poloneza (już w początku wdrażania go do produkcji) , które ten odziedziczył po 125p , a w zasadzie to po jeszcze wcześniejszym modelu 1300/1500. Nie mam również zamiaru narzekać na przedpotopową konstrukcję silnika i powtarzaną jak mantrę historię z wałem korbowym podpartym tylko na trzech łożyskach głównych. Nie będę pisał także o kiepskiej dynamice całości oraz tym bardziej nie będę porównywał jego zdolności trakcyjnych do możliwości "Dużego Fiata". Dzisiaj opowiem Wam krótką historię , która będzie miała ciąg dalszy w innym , późniejszym wpisie. Historia ta będzie o Polonezie , który dał szansę mojej rodzinie na lepsze cztery kółka niż użytkowany dotychczas w niej epokowy Trabant 601. Polonez był częścią przygody w moim życiu , która w mojej pamięci zapisała się jako ważna karta. Nie , Polonez nie był naszym rodzinnym samochodem , ale stał się ważnym kamieniem milowym w jego osiągnięciu.