poniedziałek, 1 marca 2021

Renault Megane Coupe - żółty , kolorem usportowionych aut lat '90.

 Doskonale pamiętam lata dziewięćdziesiąte i to co działo się wtedy w motoryzacji. Renault Megane kojarzę najbardziej jako bohatera reklam w prasie tematycznej. Żaden inny samochód nie zdobił tylu stron co ten właśnie pojazd. Megane to rodzina wielodzietna i bywało tak , że na jednej stronie reklama dotyczyła jednej wersji nadwoziowej , a po przerzuceniu kartki pojawiała nam się kolejna. Sukces jaki osiągnął ten samochód był naprawdę duży , chociaż nad marką Renault wciąż krążyła opinia awaryjnego , który nie nadaje się na nasze polskie drogi. W tamtych czasach nie potrafiłem sam przedstawić swojego zdania , kierowałem się opinią innych i przyznam szczerze , że z zazdrością kpiłem również i ja z tego auta. Bolał mnie sukces Renault Megane.

niedziela, 14 lutego 2021

22.Ferrari Testarossa - radiowóz z Miami.

 W czasach , w których na chleb mówiłem "beb" i wchodziłem pod stół na stojąco w moim domu , w dużym pokoju stał odbiornik radiowy i korektor Radmora. Dźwięk wydostawał się z głośników Altusa , dodatkowo efekt całości wzmagał kolorofon - można było poczuć się jak na dyskotece. Kasety wkładało się do magnetofonu Finezja. Na tym magnetofonie było naklejone zdjęcie artysty , którego imię i nazwisko nie było mi znane , chociaż na zdjęciu tym był również wydrukowany autograf. Nie potrafiłem jeszcze czytać. Dopiero po jakimś czasie , gdy w szkole wpojono mi alfabet i sztukę czytania , za którą bardzo dziękuję , rozszyfrowałem autograf , był to Don Johnson. Aktor , autor piosenek , producent filmowy , a także piosenkarz.

Don Johnson z ról filmowych kojarzy mi się najbardziej z serialem telewizyjnym "Miami Vice" , w Polsce znanym jako "Policjanci z Miami". Kryminał ten był w USA emitowany przez sześć lat , od 1984 do 1990 roku. Powstało sto jedenaście odcinków. Aktor o którym mowa wcielił się w nim w postać detektywa Jamesa "Sonny" Crocketa , a w jego partnera w pracy wcielił się Philip Michael Thomas grający Ricardo "Rico" Tubbsa.

W Polsce "Policjanci z Miami" mieli swoją premierę 24 sierpnia 1989 roku. Pierwszy raz  miałem okazję obejrzeć ten serial u kolegi z klasy na początku lat dziewięćdziesiątych. Początkowo oglądając go nie zrobił na mnie żadnego wrażenia , ale telewizja w tamtych czasach nie oferowała nic lepszego. Trzy kanały telewizyjne i nic poza tym. Serial spodobał mi się dopiero wtedy , gdy zobaczyłem samochód głównego bohatera - Sonny'ego. Przez pierwsze dwa sezony była to replika Ferrari 365 GTB Daytona Spyder. Czarny lakier potęgował efekt "wow". Samochód powstał na podwoziu Chevroleta Corvette C3. Ferrari podobno zagroziło producentowi serialu pozwem do sądu , lecz sprawa skończyła się na tym , że fabryka z Maranello  dała do dyspozycji filmowców dwie nowe Testarossy. Samochody przemalowano na biało by lepiej wyglądały podczas filmowania w nocy.

niedziela, 24 stycznia 2021

21.Citroen 2CV 4X4 Sahara - kaczka dziwaczka.

 Zapewne zarzucicie mi , że na blogu krótko po prezentacji Citroena C6 z Norev znowu pojawia się samochód tej marki , a ponadto znowu reprezentuje go modelik tego samego producenta. Musicie mi wybaczyć , zrobiłem to niespecjalnie , przez nieuwagę. Przedwstęp ten piszę dopiero po napisaniu całości , poniekąd na usprawiedliwienie swojego występku.

 Audi zaczynało eksperymentować z napędem 4x4 głównie dlatego , żeby stać się niezwyciężonym na rajdowych szlakach. Producenci samochodów terenowych stosują ten rodzaj napędu , aby ich klienci bez stresu mogli udać się w niedostępne dla zwykłych użytkowników bezdroża i zdobyć je bez wysiłku. Z kolei producenci współczesnych samochodów sportowych robią to głównie dlatego , aby przenieść dużą moc bez większych strat na asfalt. Zupełnie inaczej było z Citroenem i jego modelem 2CV Sahara.

sobota, 16 stycznia 2021

20.FSO Polonez - szansa na coś lepszego.

 Pisząc tekst dzisiejszego wpisu nie mam wcale zamiaru poruszać problematyki przestarzałego podwozia Poloneza (już w początku wdrażania go do produkcji) , które ten odziedziczył po 125p , a w zasadzie to po jeszcze wcześniejszym modelu 1300/1500. Nie mam również zamiaru narzekać na przedpotopową konstrukcję silnika i powtarzaną jak mantrę historię z wałem korbowym podpartym tylko na trzech łożyskach głównych. Nie będę pisał także o kiepskiej dynamice całości oraz tym bardziej nie będę porównywał jego zdolności trakcyjnych do możliwości "Dużego Fiata". Dzisiaj opowiem Wam krótką historię , która będzie miała ciąg dalszy w innym , późniejszym wpisie. Historia ta będzie o Polonezie , który dał szansę mojej rodzinie na lepsze cztery kółka niż użytkowany dotychczas w niej epokowy Trabant 601. Polonez był częścią przygody w moim życiu , która w mojej pamięci zapisała się jako ważna karta. Nie , Polonez nie był naszym rodzinnym samochodem , ale stał się ważnym kamieniem milowym w jego osiągnięciu.

środa, 23 grudnia 2020

19.Syrena 104 - czy był by to dla mnie wymarzony prezent pod choinkę? Życzenia Świąteczne.

 Co prawda Syrena gościła już na tym blogu w pierwszym wpisie , ale w ten Świąteczny Czas postanowiłem , że to ona będzie właśnie tematem tego szczególnego artykułu. Święta to czas rodzinny , wspólnie spędzany przy Wigilijnym stole , czas rozmów przy choince , czy spacerów za rękę. To także chwile w których dużo marzymy , czy rozmyślamy. Ciekawi jesteśmy co przyniesie Nam Gwiazdor , ale w głębi serca wiemy , że to o czym najbardziej marzymy pozostanie nadal niezrealizowane. Syrena 104 nie jest może czymś , co chciałbym dostać pod choinkę , ale to ona od wielu wielu lat pozostaje w sferze moich motoryzacyjnych marzeń.


Nie mam zamiaru powtarzać tego co napisałem przy okazji pierwszego wpisu o Syrence , ale poruszę inny problem związany z wymarzonymi samochodami , czasami tymi z plakatów wiszących swego czasu w dziecięcych pokojach. Właśnie , może się okazać , że po bliższym zapoznaniu się , czy po pierwszej jeździe doznamy rozczarowania. Nasze wyolbrzymione , "wygłaskane" wyobrażenie o samochodzie marzeń może ulecieć w niebo jak para wodna. Powiem szczerze , że bardzo obawiam się żebym to ja nie rozczarował się Syreną. Chcąc być dobrze zrozumianym śpieszę z wyjaśnieniami. Marzę o Syrenie , która stoi w miejscu , a więc podoba mi się jej wygląd, czy legenda. Lubię bardzo te zardzewiałe. Natomiast sposób , w który się ją prowadzi , trzymając wielkie koło sterowe i próbując utrzymać się na drodze zakrawa o pomstę do nieba. Siedzi się prawie jak na taborecie , o dynamice jazdy można pomarzyć. Kupa hałasu i kupa dymu z wszystkiego , nie tylko z rury wydechowej. Chociaż trzeba przyznać , że zapach spalin Skarpety był wyjątkowy.

sobota, 19 grudnia 2020

18.Citroen C6 - limuzyna , przy której nawet "Gwiazda" gaśnie.

 Zawsze patrząc na luksusowe modele Citroena mam wrażenie , że nie projektował ich artysta , tylko gość , który specjalizuje się w geometrii wykreślnej i korzysta z suwaków , linijek i kątomierzy. Jest specjalistą w swojej dziedzinie , gdyż efekt jego pracy szokuje latami. Producent z Paryża na swoje produkty poszukuje klientów z małego grona entuzjastów futurystycznych kształtów i oryginalnych rozwiązań. Nie oszukujmy się , potrzebny jest amator , dla którego odmienne odbieranie świata jest czymś normalnym. Ktoś taki nie wybrał by Mercedesa , czy Audi. Swój wzrok skierował by raczej w stronę Citroena C6 , chociaż nie podejrzewam , że spojrzał by przychylnym okiem na Multiplę.


W 2001 roku , gdy model XM przestał być już wytwarzany nie miał jeszcze swojego następcy. Musiały minąć jeszcze cztery lata , aby Citroen dopracował swój koncept z 1996 roku - C6 Lignage. Seryjny C6 niewiele się zmienił względem prototypu , ale jeśli spojrzeć na bezpośredniego poprzednika , to raczej inspiracji projektantów przy tworzeniu tego samochodu powinniśmy poszukiwać dużo wcześniej. Nawet CX nie jest modelem , z którego mogli czerpać garściami , chociaż trzeba przyznać , że z profilu są bardzo do siebie podobni. Jednak producent aut z szewronem na masce ostatni raz wywołał swym luksusowym autem podobny szok , gdy pokazał światu w 1955 roku bogini , czyli model DS.

wtorek, 24 listopada 2020

17.MGB Roadster - archetyp brytyjskiego roadstera.

 W dzisiejszych czasach o ludzkim postępowaniu i sposobie bycia decydują w głównej mierze moda i styl. Często przy wyborach interesuje nas także to co pomyślą inni , boimy się jak ocenią naszą decyzję. Wolimy się podporządkować niż wyjść przed ogół. Uwierzcie , że w ten sposób nie osiągniecie satysfakcji. Nie raz bywało tak w życiu , że chcąc kupić coś na przekór innym spotykaliśmy się z ich sprzeciwem , czy wręcz brakiem szacunku. Przykłady można mnożyć. W tematyce , która nas dotyczy , czyli motoryzacji jest takich problemów bez liku. Powiedzmy , że jesteśmy fanami francuskiej myśli technicznej i chcemy kupić Citroena XM. Od znajomych , czy rodziny usłyszymy same gorzkie słowa. "To nie nadaje się na nasze drogi. Jak się coś zepsuje to tragedia. Tam jest hydrauliczne zawieszenie, nikt się na tym nie zna. W końcu usłyszymy , nie licz , że będziemy się Tobie do tego dokładać."

Poruszając temat mody i stylu w motoryzacji problem jest podobny. Myśląc roadster pierwsze co przyjdzie nam do głowy to Mazda MX-5. Stała się już prawie hasłem w encyklopedii , wyrazem bliskoznacznym. Jest pewnikiem. Nie jest złym samochodem , ale i nie jest jedynym przykładem auta o takiej konstrukcji. Roadster to auto które cechują między innymi składany dach , dwa miejsca i napęd wyłącznie na tylną oś. W skrócie chodzi więc o to , by w takim aucie silnik warczał , czuć było niską masę w trakcie połykania zakrętów , czy wiatr we włosach podczas szybszej jazdy. Wiadomo nie od dziś , że roadstery narodziły się po raz pierwszy na Wyspach Brytyjskich , więc może zamiast opatrzonego Japończyka warto wrócić do korzeni.  Może choć Wy dzisiaj staniecie się odważniejsi i skłonicie się w inną stronę. W stronę mniejszości , ryzyka , rozpoznawalności. Zaryzykujecie wybierając inaczej jak wszyscy w nie sprawdzony wyrób. Będziecie rozpoznawalni , gdyż będziecie się wyróżniać na tle tych samych produktów.

Tworząc dzisiejszy wpis wyciągnąłem opisywany modelik z gabloty i położyłem go koło siebie. Staram się zrozumieć mój wybór , kierowałem się nim w inny sposób niż zwykle. Kupiłem tę miniaturę bo po prostu wpadła mi w oko , wyciągnąłem portfel i zapłaciłem. Nigdy tak nie robię. Złamałem swój własny stereotyp. Zawsze mam z góry zaplanowane to czego szukam. Odstąpiłem od reguły i nie żałuję. Oceną miniatury zajmiemy się jednak tradycyjnie na końcu.


MGB pojawił się w katalogach i prospektach British Motor Corporation w 1962 roku. Do tego koncernu prócz MG należały jeszcze takie marki jak Morris , Riley czy Wolseley. Pierwsza debiutowała odmiana z odkrytym dachem. Po czasie , w późniejszych latach pojawiały się także inne warianty jak trzydrzwiowe coupe GT 2+2 , sześciocylindrowy MGC oraz ośmiocylindrowe coupe GT V8 2+2.  MGB był nowatorski jeśli chodzi o budowę podwozia , gdyż po raz pierwszy w historii MG pozbyło się ramy na rzecz nadwozia samonośnego. Ponadto MGB był jednym z pierwszych aut z kontrolowanymi strefami zgniotu chroniącymi pasażerów przed skutkami wypadku.